Stan odrzucenia
[wywiad] Źródło: Gazeta Studencka
Autor: Sylwia Kawalerowicz
Data: 2006-12-01

Pani teksty robią wrażenie bardzo osobistych, Pani sama natomiast osoby raczej skrytej... Czy można być równocześnie ekshibicjonistą i introwertykiem?

Rzeczywiście wygląda to na paradoks, ale sądząc na podstawie mojego przykładu - można. Sama się zastanawiam, jak to jest możliwe, żeby z jednej strony być bardzo nieśmiałym, a z drugiej wychodzić na scenę przed tłum ludzi i produkować się intensywnie. Jak to jest być osobą, która odniosła tzw. sukces, a równocześnie tak bardzo nie wierzyć w siebie i mieć ze sobą mnóstwo kłopotów. To przedziwne. Jednak myślę, że ten ekshibicjonizm jest pozorny. Pisząc teksty, nie myślę o tym, że ktoś będzie tego słuchał. Piszę dla siebie. Myślę też, że nie trzeba traktować moich tekstów jako ostatecznych deklaracji. Gdybyśmy teraz usiadły i posłuchały płyt HEYa, to pewnie stwierdziłybyśmy, że na jednej płycie przetykane kilkoma innymi znajdują się dwa takie utwory, które całkowicie sobie przeczą. Każda piosenka to osobna historia. Nie można traktować ich bardzo poważnie. Każdy z nas ma w sobie 50 milionów różnych twarzy i to jest fajne.



Na nowej płycie śpiewa Pani: Zawsze byłam jakby obok, zawsze byłam pod prąd... To poza czy rzeczywiste poczucie wyobcowania?

Zawsze miałam poczucie, że nie poruszam się zgodnie z głównym nurtem. Kiedy byłam młodsza, nawet zależało mi, żeby wskoczyć w ten nurt, poczuć się bezpiecznie wśród ludzi, którzy myślą, czynią i wyglądają podobnie... Nigdy do końca nie czułam się akceptowana, nie miałam kumpelek, nie byłam rozchwytywana w szkole, nie otrzymywałam dowodów uwielbienia i nie śmigałam na imprezy. Paradoks polega na tym, że ten stan trwa do dziś. Czasami mam ochotę otworzyć ludziom oczy na to, jak naprawdę wygląda moje życie po tym, jak stałam się osobą publiczną... Głównie siedzę w domu. Bywa tak, że czasami gdy mam ochotę na kontakt z drugim człowiekiem, biorę telefon i okazuje się, że na dobrą sprawę poza kolegami z zespołu są na świecie ze dwie, trzy osoby, z którymi mogę się spotkać...



W jednym z tekstów na najnowszej płycie śpiewa Pani: zawęziłam świat do granic łóżka...

Zauważyłam, że największe szanse na osiągnięcie zadowolenia są wtedy, kiedy świat występuje w mikroskali. Świat byłby lepszy, gdyby każdy na swoim małym terenie zaprowadził względny porządek.



Lepiej się pisze, gdy człowiek jest szczęśliwy czy wręcz odwrotnie?

Ja mam kłopot z byciem tu i teraz. Albo rozpamiętuję to, co było, albo boję się przyszłości. Cały czas jestem gdzieś obok. Ciężko się żyje z taką postawą. Kiedy przytrafia mi się moment spokoju, jest miło i właściwie nie ma się do czego przyczepić, wtedy przychodzi nagrywanie płyty i w takim strasznie samobójczym dla psyche działaniu stwarzam sobie bałagan, sztuczną traumę, żeby coś napisać, stworzyć jakąś historię. Dodatkowo więc na własne życzenie rujnuję sobie spokój.



Czy nie ma szansy, żeby Kasia Nosowska napisała wesołą piosenkę?

Tylko naprawdę wielcy potrafią pisać w sposób piękny i niebanalny o tym, co jest ładne i szczęśliwe. W asortymencie słów miłych dla ucha, ciepłych, przyjaznych jest tak wiele min w postaci totalnie banalnych... Na nowej płycie pojawia się zdanie: kochaj mnie mimo wszystko. Trochę mnie te słowa uwierają, chociaż chciałam to tak właśnie powiedzieć. Brzmienie tych słów jest jednak dla mnie bolesne, bo to już taki banał, że aż kłuje. Ja po prostu nie umiem ładnie pisać o szczęściu.



HEY debiutował na początku lat 90. Od tamtej pory wiele się zmieniło na naszym rynku muzycznym. Które z tych zmian uważa Pani za godne pochwały, a co Panią denerwuje?

Fajne jest to, że coraz więcej osób słucha muzyki bez zobowiązań. Nie ma wymuszonej przynależności do subkultury, która ogranicza się do jednego gatunku muzyki. Ludzie są bardziej otwarci, muzyka zaś jest szeroko dostępna. Nawet jeśli ktoś nie ma pieniędzy, tak czy inaczej dotrze do muzyki. Dobre jest to, że można przebierać do woli, że otworzyliśmy się na świat. Z drugiej jednak strony wszystko bardzo się skomercjalizowało. Wychodząc zza żelaznej kurtyny i otwierając się na świat, przejęliśmy bardzo wiele negatywnych wzorców. Może jako naród nie byliśmy jeszcze gotowi na to, żeby doświadczać wolności. Jesteśmy nierozsądni. Zachowujemy się jak człowiek, który głodował całe życie i nagle dopuszczono go do stołu pełnego jedzenia. Nierozsądnie jest rzucać się na wszystko i żreć bez opamiętania, aż się człowiek rozchoruje. Trzeba wierzyć, że tak już będzie, i nie korzystać z tego na wariata. Nie podoba mi się to, że wielu artystom chodzi głównie o zysk i sławę.



Poprzednią płytę krytycy uznali za bardziej eksperymentalną. Najnowsza robi wrażenie powrotu do tradycyjnego gitarowego grania. Zgadza się Pani z taką oceną?

Mam problem z mówieniem o naszych płytach. Nie potrafię ich sklasyfikować. Zawsze nowa płyta jest milsza sercu. Ale zaraz potem chce się nagrywać kolejną. To taki proces, który się nie kończy. Potrzeba ciągłego poruszania się do przodu. Nie można się przywiązywać do utartych ścieżek. Czasami trzeba spróbować wejść w krzaczory. "Echosystem" jest rzeczywiście chyba trochę bardziej skoczna, żwawsza. Mam poczucie, że nóżka ma pole do popisu. Jest intensywnie wchodzący w głowę rytm, można dać stopie się poruszać.



Znowu ruszacie w trasę koncertową. Czy po tylu latach jest to ekscytujące, czy stało się rutyną?

Po tylu latach jest to nadal bardzo bolesne... Wciąż towarzyszą mi straszne nerwy. Robię to już tyle czasu i teoretycznie naprawdę powinnam być już oswojona z sytuacją typu koncert. Ale tak nie jest. Moja trema nie jest mobilizująca, tylko paraliżująca! Wychodzę na scenę i całą sobą proszę, by publiczność po raz kolejny dała mi prawo do tego, żebym mogła na tej scenie pozostać. Bardzo się cieszę na trasę, ale z drugiej strony ogromnie się jej boję.



Nagrywała Pani solowe płyty, brała udział w różnych innych projektach. Za każdym razem wraca Pani jednak do HEYa. Czy jest to powrót do bezpiecznego domu, czy ponowne wpychanie się w trochę jednak ograniczające ramy HEYowego grania?

Noszę w sobie wdzięczność dla instytucji HEYa. Istnienie tego zespołu daje poczucie bezpieczeństwa. Gdyby zespół się rozpadł, to nie wiem, czy zdecydowałabym się na artystyczne życie na własną rękę. Może czułabym się zbyt zagubiona. Bardzo lubię to, że jesteśmy razem, lubię moich kolegów. Odskoki są zaś po to, żeby nałykać się trochę innego powietrza. Choć nie narzucamy sobie ograniczeń, to jednak jesteśmy zespołem grającym rocka, poruszamy się w obrębie tych ram. Jeśli któreś z nas próbuje swoich sił gdzie indziej, to właśnie po to, żeby posmakować innych rozwiązań, których w HEYu nie byłoby sensu forsować.



Mówi Pani o sobie, że jest filiżankowo-zwyczajna. Czy można być gwiazdą z takim podejściem?

Wydaje mi się, że wszystkie tak zwane gwiazdy to naprawdę zwykli ludzie. Wszyscy mamy swoje problemy, popełniamy błędy. Niektórzy popadają w szaleństwo bycia gwiazdą - zaczynają wierzyć w to, że są lepsi, mają większe prawo do szczęścia. A to nieprawda. Dlatego potem bardzo cierpią, gdy się okazuje, jak bardzo się mylili. Gra w bycie sławnym jest bardzo niebezpieczna.



Coraz więcej zespołów próbuje robić karierę za granicą. Nie myśleliście o czymś takim?

Jedynym językiem, jakim w miarę sprawnie umiem się posługiwać, jest język polski. Nie znam angielskiego w takim stopniu, żeby operować swobodnie porównaniem i przenośnią, a bez tego pisanie nie ma sensu. Poza tym na Zachodzie mają tak wielu artystów, w każdej knajpie śpiewają takie laski, że z całym szacunkiem dla naszej sceny możemy się schować. Walczyć o to, by zaistnieć na Zachodzie, mogą ci polscy artyści, którzy są naprawdę wyjątkowi i czują się na siłach. Ja nawet jeśli byłabym w stanie pisać poetyckie teksty po angielsku, to jako człowiek nie chciałabym się pchać na Zachód. Chcę żyć spokojnie.







Rozmawiała: Sylwia Kawalerowicz

GAZETA STUDENCKA nr 93

grudzień 2005



Materiał zgromadził(a): Szlachcic
 
 
 
 
A R C H I W U M
Czerwona wstążeczka [felieton] - Filipinka K. Nosowska
Udawaj że mnie kochasz [wywiad] - Machina Grzegorz Brzozowicz
Echosystem DVD [recenzja] - Teraz Rock Wiktoria Królikowska
Tolerancja - chwilowe załamanie? [wywiad] - Pomagamy Magda Dzikowska, Kasia Pszczoła
HEY na Igrach [relacja] - serwis muzyka.pl Dominika Obacz
Przybierają pozy [wywiad] - serwis muzyka.pl Kamil Downarowicz
Formuła długowieczności [wywiad] - serwis dlastudenta.pl Marcin Gebicki
HEY tworzy system [recenzja] - Gazeta Wyborcza Robert Sankowski
Wywiad z Kasią po koncercie w Uchu [wywiad] - serwis trojmiasto.pl Katarzyna Rachańska, Michał Dolny
Kasia o dzieciństwie, zespole HEY i solowych dokonaniach [wywiad] - Codzienna Gazeta Muzyczna Krzysztof Kowalewicz
O Yugotonie [wywiad] - serwis wp.pl Albert Mączniak
O [sic!] [wywiad] - serwis wp.pl Wojtek Belke
O Sushi [wywiad] - serwis wp.pl Wojtek Belke
Za dredy biją [artykuł] - Nowiny Grzegorz Król, Bartłomiej Zaborowski
Kasia i Hey w Szczecinie [artykuł] - serwis gazeta.pl Ewa Podgajna
Mam totalny odjazd na słowa [wywiad] - Pro Rock Tadeusz Bisewski
HEY w Stodole [relacja] - Pro Rock Kasia Jędrak
Music, Music [recenzja] - Pro Rock Radek Pulkowski
Nie lubię wymyślać tytułów [wywiad] - Muza Marta Ślendak
Wywiad z Kasią Nosowską [wywiad] - serwis RockMetal.pl Krzysztof Kowalewicz
Wywiad z Piotrkiem Banachem [wywiad] - serwis RockMetal.pl Krzysztof Kowalewicz
Wywiad z Kasią Nosowską [wywiad] - serwis dlastudenta.pl Maciej Szymański
Kompletnie bezkonfliktowo [wywiad] - serwis Onet.pl Lesław Dutkowski
Chłopaki nie kumają babskich "odjazdów" [wywiad] - serwis Onet.pl Wojtek Kozielski
Jesienno-zimowy HEY [wywiad] - serwis PozytywneWibracje.pl Natalia Ciszek
Kasia o Echosystemie [wywiad] - Gala Ewelina Kustra
Never mind the bollocks, here is Piotr Banach [wywiad] - Brum Jakub Rotten
Koncert w Świdnicy [relacja] - Wiadomości Wałbrzyskie MW
O! [artukuł] - Teraz Rock Marcin Żabiełowicz
Niebezpieczne związki [wywiad] - Brum Anita Bartosik
Lek na całe zło [wywiad] - Tylko Rock Wiesław Królikowski
Rzeka rocka [recenzja] - Polityka Mirosław Pęczak
Kasia o Echosystemie [artykuł] - Polityka K. Nosowska
Jestem hipochondryczką [wywiad] - Miasto Kobiet Paweł Gzyl
Echosystem [recenzja] - Przekrój Bartek Chaciński
Wywiad z Kasią [wywiad] - Peryskop Ania Porzeczka Porzuczek
Coś zmarło, coś się rodzi, coś ze mną się dzieje [wywiad] - Brum Anita Bartosik
Jestem brudna i zepsuta [wywiad] - Przegląd Przemysław Szubartowicz
Schisophrenic Family [wywiad] - Brum Kuba Wojewódzki
Jeszcze 27 [artykuł] - Tylko Rock Bartek Koziczyński
Tylko piosenki [wywiad] - Tylko Rock Wiesław Królikowski
Skutki uboczne rachunku sumienia [wywiad] - Brum Anita Bartosik
Power of HEY [artykuł] - Teraz Rock Angelika Kucińska
Nie tylko o złośliwym dziennikarzu [wywiad] - XL Goran Cziwotioff
Czuję się wolna [wywiad] - Tylko Rock Bartek Koziczyński
Chłopak na opak [wywiad] - Brum Kuba Wojewódzki
Wszyscy faceci to świnie [wywiad] - Brum Kuba Wojewódzki
Zaklęte rewiry dyskretnej troski [artykuł] - Brum Anita Bartosik
Schody do nieba [recenzja] - Teraz Rock Wiesław Królikowski
100 niesamowitych momentów polskiego rocka [artykuł] - Teraz Rock Wiesław Królikowski, Grzesiek Kszczotek
 


Strona główna|News|Koncerty|Dyskografia|Teksty|Historia|Galeria|Archiwum|Forum|Kontakt|Fankluby|Linki|Video|Sklepik
Copyright 2002-2010 © Artgrupa & HEY